Aktualności

Cofnięcie skargi w sprawie C-162/14 Komisja przeciwko Polsce (zamówienia publiczne - przesłanki wykluczenia wykonawców - naruszenie dyrektywy 2004/18/WE)

W dniu 2 marca 2015 r. Komisja Europejska wycofała z Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej skargę w sprawie C-162/14 dotyczącą niezgodności art. 24 ust 1 pkt. 1 i 1a ustawy Pzp z prawem europejskim.

W skardze wniesionej w dniu 4 kwietnia 2014 roku Komisja Europejska domagała się stwierdzenia, iż poprzez pozostawienie w mocy przyczyn wykluczenia wykonawców z postępowania o udzielenie zamówienia takich jak te zawarte w art. 24 ust. 1 pkt 1 i 1a ustawy Prawo zamówień publicznych, które wykraczają poza materialnoprawne kryteria zamkniętego katalogu wykluczeń zawartych w art. 45 ust. 2 dyrektywy 2004/18/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 31 marca 2004 r. w sprawie koordynacji procedur udzielania zamówień publicznych na roboty budowlane, dostawy i usługi, Rzeczpospolita Polska uchybiła zobowiązaniom wynikającym z art. 45 ust. 2 dyrektywy.

Cofnięcie skargi przez Komisję Europejską zamyka postępowanie w przedmiotowej sprawie, co oznacza, że ETS nie będzie orzekał na temat niezgodności ww. przepisów ustawy z prawem europejskim.

Żródło: UZP

Udostępnij

Submit to FacebookSubmit to Google PlusSubmit to Twitter

Prawo zamówień publicznych: Warszawa ryzykuje w sprawie mostu

Gdy okazało się, że po pożarze mostu Łazienkowskiego konieczna będzie wymiana całej jego konstrukcji, Hanna Gronkiewicz-Waltz zapowiedziała zawarcie umowy z wolnej ręki . Tyle że zdaniem ekspertów nie zostały spełnione przesłanki do skorzystania z tego trybu.

 

Podobne wnioski można wysnuć z wyników wcześniejszych kontroli Urzędu Zamówień Publicznych. Prawnicy w sprawie stołecznej przeprawy zdecydowanie rekomendują inny tryb – negocjacje bez ogłoszenia. Zwłaszcza że jest on równie szybki co wolna ręka, a pozwala osiągnąć lepsze efekty.

 

Natychmiastowy efekt

Przepis, na który powołują się warszawscy urzędnicy, to art. 67 ust. 1 pkt 3 ustawy – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2013 r. poz. 907 ze zm.). Dopuszcza on wolną rękę, gdy ze względu na wyjątkową sytuację niewynikającą z przyczyn leżących po stronie zamawiającego, której nie mógł on przewidzieć, wymagane jest natychmiastowe wykonanie zamówienia.

– W przepisie tym mowa jest o konieczności natychmiastowego wykonania zamówienia. Chodzi więc o konieczność natychmiastowej realizacji prac. Tymczasem te mają potrwać kilkanaście miesięcy. Trudno więc je uznać za natychmiastowe – zauważa Grzegorz Wicik, radca prawny w kancelarii De Virion Turczynowicz-Kieryłło i Wspólnicy.

Jego zdaniem to o tyle istotne, że dla innego trybu niekonkurencyjnego, jakim są negocjacje bez ogłoszenia, użyto bardziej adekwatnego sformułowania: w art. 62 ust. 1 pkt 4 p.z.p. jest mowa o pilnej potrzebie udzielenia zamówienia.

– Przy negocjacjach z ogłoszeniem przesłanką jest potrzeba szybkiego zawarcia umowy i nie jest istotne, jak długo będzie realizowana inwestycja – wyjaśnia Grzegorz Wicik.

Podobnego zdania są inni eksperci.

– Analizując literalne brzmienie obydwu przepisów, trudno nie dostrzec różnicy między przesłankami pozwalającymi na zastosowanie tych trybów. Osobiście doradzałbym przeprowadzenie negocjacji bez ogłoszenia – mówi Piotr Trębicki, radca prawny w kancelarii Czublun Trębicki.

– Nie tylko pozwoliłoby to uniknąć problemów prawnych, ale także da szanse na wybór najlepszego rozwiązania. Podczas rozmów z kilkoma przedsiębiorcami mogłoby się okazać, że któryś z nich zaproponuje rozwiązanie pozwalające na szybszy remont mostu – przekonuje.

 

Decyzja o wolnej ręce paradoksalnie może opóźnić remont. Już po zawarciu umowy w tym trybie dowolna firma może złożyć odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej. Trudno przesądzać, jaki wyrok zapadnie, niemniej w przeszłości KIO interpretowała art. 67 ust. 1 pkt 3 podobnie, jak robią to zapytani przez DGP eksperci.

 

„Literalna wykładnia tego sformułowania (konieczność natychmiastowego wykonania zamówienia –red.) nasuwa wniosek, że objęte są nią sytuacje, w których przedmiot zamówienia musi zostać wykonany niemalże natychmiast po udzieleniu zamówienia publicznego (zawarciu umowy w sprawie zamówienia publicznego). W tym przypadku nacisk położony został na szybkość osiągnięcia przez zamawiającego pożądanego efektu w postaci realizacji zamówienia publicznego. Gdyby (...) efekt w postaci natychmiastowego wykonania zamówienia publicznego nie był warunkiem sine qua non, to – kierując się dyrektywą racjonalnego ustawodawcy w przepisie art. 67 ust. 1 pkt 3 p.z.p., użyte zostałoby inne pojęcie, jak chociażby »pilna potrzeba udzielenia zamówienia«, o której mowa w art. 62 ust. 1 pkt 4 p.z.p. W takiej sytuacji punktem odniesienia jest jak najszybsze zawarcie umowy w sprawie zamówienia publicznego (w ten sposób dochodzi do pilnego udzielenia zamówienia), nie zaś realizacja przedmiotu takiego kontraktu” – napisano w uchwale KIO z 29 września 2014 r. (sygn. akt KIO/KD 81/14). Uchwała ta dotyczyła kontroli prezesa UZP, który zakwestionował skorzystanie z wolnej ręki przez Wrocław przy zamówieniu na utrzymanie budowy Narodowego Forum Muzyki. Po tym, jak rozwiązano umowę z wcześniejszym wykonawcą, miasto zleciło z wolnej ręki zabezpieczenie obiektu, łącznie ze wstawieniem okien na łączną sumę 8,7 mln zł. Prezes UZP uznał jednak, że ratusz nie wykazał potrzeby natychmiastowego wykonania zamówienia (sygn. UZP/DKUE/KD/21/2014).

 

Konkurencja wskazana

Różnice między wolną ręką a negocjacjami bez ogłoszenia są minimalne. W pierwszym z trybów zaproszenie do składania ofert kierowane jest do jednej firmy, a w drugim do co najmniej pięciu. Nadal jednak to sam zamawiający decyduje, kogo zaprosi do negocjacji, nadal też nie musi przestrzegać żadnych terminów.

– Zazwyczaj powtarzam, że negocjacje bez ogłoszenia to w zasadzie to samo, co wolna ręka, tylko razy pięć. Nie oznacza to jednak dłuższej procedury. Złożenie zapytań ofertowych do kilku firm, a nie jednej, nie wymaga przecież dodatkowego czasu. Co najwyżej zamawiający będzie miał trochę więcej pracy, porównując różne propozycje, ale może dzięki temu okaże się, że remont mostu potrwa krócej lub będzie tańszy – przekonuje Piotr Trębicki.

Jan Roliński, adwokat z kancelarii WKB Wierciński Kwieciński Baehr, również uważa, że konkurencja, choćby szczątkowa, byłaby korzystna dla miasta.

 

– Udzielając tego zamówienia z wolnej ręki, skaże się ono na dyktat jednego wykonawcy. Skoro negocjacje będą prowadzone tylko z jedną firmą, to będzie ona mogła narzucić swe warunki wykonania i cenę. Przeprowadzenie negocjacji bez ogłoszenia byłoby dużo bardziej efektywne, gdyż jednak mielibyśmy do czynienia z pewną konkurencją i przedsiębiorcy musieliby proponować możliwie korzystne warunki realizacji prac i ceny – mówi.

– Podobnie postąpiła GDDKiA po tym, jak musiała szybko zawrzeć umowy na dokończenie prac na autostradzie A2 po rozwiązaniu umowy ze spółką COVEC. Przy czym negocjacje trwały raptem kilka dni, a więc nie spowodowały opóźnień – dodaje.

 

Jacek Wojciechowicz, wiceprezydent Warszawy, oświadczył wczoraj, że wolna ręka pozwoli na przyspieszenie prac remontowych. Można jednak spotkać się z przeciwnymi opiniami.

– Niestety, w Polsce pokutuje przekonanie, że to procedury zamówieniowe spowalniają inwestycję, choć często tak nie jest. Nie sięgając daleko – ile to już miesięcy opóźnia się oddanie metra z powodu odbiorów – zauważa Grzegorz Wicik.

– Większy nacisk powinien zostać położony na przygotowanie koncepcji realizacji inwestycji. Wówczas może się okazać, że mimo wydłużenia etapu przygotowawczego później roboty idą dużo sprawniej – dodaje radca.

 

Źródło: Gazeta Prawna

Udostępnij

Submit to FacebookSubmit to Google PlusSubmit to Twitter

Prezes Budimeksu: Należy poprawić preselekcję firm w przetargach

Pan Dariusz Blocher potwierdził w poniższym artykule to co było oczywiste i na co zwróciłem uwagę w jednym z wpisów (zresztą nie tylko ja wypowiadałem się w powyższym tonie) jeszcze przed wejściem w życie nowelizacji. Ciesze się, jeszcze o tyle, że potwierdził to przedstawiciel jednego z największych wykonawców budowlanych.

 

Cena może pozostać dominującym kryterium rozstrzygania postępowań przetargowych na inwestycje drogowe pod warunkiem, że GDDKiA poprawi jakość preselekcji firm – tak uważa Dariusz Blocher, prezes Budimeksu.

Prezes Budimeksu przyznaje, że w niektórych przetargach, na przykład tych dotyczących budowy elektrowni, sama technologia lub koszt przyszłego utrzymania mogą być w przyszłości wyższe od kosztów budowy. W takich przypadkach cena może stanowić o wyborze najkorzystniejszej oferty w 50% lub mniej.

– W przetargach drogowych zamawiający może pozwolić sobie na większe znaczenie ceny w dokonywaniu wyboru najkorzystniejszej oferty. To, co obecnie dzieje się w przetargach jest fikcją. 90% to cena, 5% to okres gwarancji, a wszyscy oferenci deklarują maksymalny, 5% to czas wykonania, przy czym najczęściej wybierany jest ten najkrótszy. Są to jedynie papierowe zapisy – zauważa Dariusz Blocher.

Prezes przyznaje, że branża budowlana nie ma problemu z kryterium najniższej ceny, jednak stawia warunki. – Jeżeli cena ma dalej dominować, to powinniśmy znacząco poprawić preselekcję firm. Nie może być tak, że do kolejnego etapu postępowania przechodzą firmy, które nie są przygotowane i jest ich 20 – mówi.

Dariusz Blocher podkreśla, że powinno pojawić się również sztywniejsze narzędzie do eliminowania rażąco niskich cen. Innym rozwiązaniem może być włączenie do postępowania elementu kosztów utrzymania drogi. Zastosowanie formuły „projektuj, buduj i utrzymaj” podniosłoby jakość projektowania oraz zastosowanych materiałów. Nie jest to jednak system, który zdaniem prezesa Budimeksu może w Polsce szybko się pojawić.

Żródło: Rynek Infrastruktury

Udostępnij

Submit to FacebookSubmit to Google PlusSubmit to Twitter

UZP będzie znowu pracować nad wzorcowymi kontraktami

Prezes UZP zwrócił się do Polskiego Kongresu Drogowego o wsparcie inicjatywy przygotowania wzorcowych dokumentów (dobrych praktyk) w dziedzinie zamówień publicznych. Celem jest m.in. „zapewnienie pewności obrotu w stosunkach zamawiających z wykonawcami, poprzez zrównoważenie ryzyk”.

Takie prace toczyły się już od dłuższego czasu: dokładnie dwa lata temu podczas konferencji Polskiego Kongresu Drogowego „Consensus facit legem. Dobre praktyki przy zamawianiu i realizacji umów na projekty drogowe”, UZP informował o tworzeniu wzorca kontraktowego.

Efektem tych prac, nie ograniczających się do zamówień na roboty budowlane, były takie opracowania jak: rekomendacje Prezesa UZP dotyczące zamówień na systemy informatyczne i dostawę zestawów komputerowych, poradnik w sprawie pozacenowych kryteriów oceny ofert, wzór umowy w sprawie zamówienia publicznego na wykonanie robót budowlanych dotyczących obiektu liniowego w rozliczeniu kosztorysowym czy podręcznik dotyczący aspektów społecznych w zamówieniach publicznych.

Jednak zdaniem UZP, dopiero po ostatniej nowelizacji Prawa Zamówień Publicznych, od 19 października 2014 r. Prezes Urzędu Zamówień Publicznych zyskał ustawowe uprawnienie do przygotowywania przykładowych wzorców umów, regulaminów i innych dokumentów stosowanych przy zamówieniach publicznych. Poprzednio taka działalność – jak czytamy w piśmie podpisanym przez pełniącą obowiązki Prezesa wiceprezes Izabelę Jakubowską – była ograniczona jedynie do „upowszechniania przykładowych wzorów umów”.

UZP pragnie teraz przygotować i opublikować dokumenty wzorcowe i opisy dobrych praktyk przy udzielaniu zamówień publicznych, które byłyby „akceptowalne” zarówno dla zamawiających, jak i wykonawców. PKD ponownie zamierza wziąć udział w tych pracach.

Źródło: Rynek Infrastruktury

Udostępnij

Submit to FacebookSubmit to Google PlusSubmit to Twitter

image-11

Profesjonalne doradztwo i obsługa zamówień publicznych